Ostatni weekend sierpnia spędziłem na wyjeździe władz mojej organizacji harcerskiej. Wiele interesujących dyskusji, ciepło spotkania i poczucie wspólnoty (zasługujące na osobny wpis) zostały przeplecione ciekawymi atrakcjami, na które mogliśmy się zgłosić. Zaintrygowany opisem, postanowiłem wybrać się na warsztaty z tkania tradycyjnych rękawic furmańskich. Dzisiejszy post skupi się na dwóch rzeczach: z jednej, na samym tkactwie przestrzennym Czarnych Górali (jak nazywane jest to rzemiosło), z drugiej na tym co udało mi się przygotować.
Czarni Górale
Zgodnie z naukami moich mistrzów, trudne sformułowania warto rozbić na elementy. Dziel i rządź. W liceum spędziliśmy kiedyś całą godzinę, rozkładając na czynniki pierwsze tytuł Pana Tadeusza - polonista był przekonany że tylko tak zrozumiemy o co w nim chodzi. Nie wiem jak reszta, mi pomogło.
Jaki jest więc najbardziej podstawowy element nazwy rzemiosła? Górale - instynktownie wiemy o co chodzi, etymologia też robi swoje. Nie jest to jednak tak proste. Z jednej strony, góralem jest ktoś kto zamieszkuje góry. Proste. Z drugiej jednak, górale to określenie konkretnej grupy etnicznej, która ukształtowała się w warunkach górskich, mówiąc precyzyjnie na terenie Karpat Zachodnich. I tutaj mówimy właśnie o grupie etnicznej, i to dość specyficznej.
I tutaj wchodzi określenie "Czarni Górale". Inna nazwa: Górale Nadpopradzcy (żyjący w dolinie Popradu). W systematyce Górale Nadpopradzcy są częścią większej grupy Górali Sądeckich. Miano czarnych uzyskali oni ze względu na owce. Znaczy, ze względu na ubiór, ale ma to związek z owcami. Mężczyźni nosili się na ciemnobrązowo, czasem na czarno. Czemu akurat taki kolor? Bo taki kolor miała wełna. Wełna nie była kolorowana - po prostu, po latach selekcji i rozwoju, stada tychże górali były przeważnie pełne ciemnych, czarnych owiec. Jeżeli jakaś biała owca się urodziła, to była... tym co na codzień nazywamy czarną owcą. A chłopi, jak to chłopi, wykorzystywali to co mieli. Więc i ciemna wełna była wykorzystywana. A że w grupie Górali Sądeckich występują też Biali Górale (Górale Łąccy), to naturalnie pojawili się i czarni.
Bonus: skąd rękawice furmańskie? Bo nosili je wozacy (furmanowie), aby zagrzać ręce. W rękawicach trzymali dłonie, gdy nie powozili - nie używali ich w samej pracy, a raczej w formie przerwy. Musiały być wygodne i łatwo dostępne, dlatego często były też przymocowane mocniejszą nicią lub sznurkiem. Zawieszało się je wtedy na szyi - tak aby zawsze były blisko.
Tkactwo przestrzenne
Wiemy już kto, teraz pytanie co. Tkactwo to jedno z najstarszych rzemiosł, polegające na wytwarzaniu tkanin z nici. Zwykle występują dwa rodzaje nici - osnowa, wytrzymała nić która jest "fundamentem" dla tkaniny, oraz wątek, czyli druga nić która jest przeplatana (zwykle prostopadle) między niciami osnowy. Tak po ludzku: Plątasz nici. Powtarzasz. Powtarzasz. I masz koc.
Górale zwiększyli jednak trudność, i przeszli w 3D. Wyobraźnia ma wyzwanie, żeby wyobrazić sobie szachy w trzech wymiarach. O dziwo, tkanie w 3D jest trochę prostsze. Ale tylko trochę. Zmiana w stosunku do zwykłego tkactwa polega na specyficznym ułożeniu nici osnowy, i dostosowaniu techniki do tego sposobu. Dwie nici wątku przeplata się między sobą, na zmianę zaczepiając je o osnowę. Gdy dociera się na koniec danej strony formy, przechodzi się na drugą stronę. Gdy rękawica jest powoli wypełniania, dociera się do kolejnych nici osnowy, które następnie są włączane w pracę wątku.
Sekret równych wzorów tkwi w parzystości. Niestety sam zauważyłem to dopiero po kilku wierszach (jeśli mogę tak to nazwać w korpojęzyku - chodzi o te poziome linie). Przeploty muszą być parzyste tak po jednej stronie formy, jak i przy zmianie stron - jak już decydujesz się dodać osnowę, musisz być konsekwentny. W innym wypadku wzór się przesunie. Gdy docierasz na koniec danej strony, a kończy Ci się nić, możesz dodać nową, lub zmienić kolor - co pozwala np. na zrobienie przeplatających się obszarów jedno- i dwu-kolorowych.
Bonus: Czemu mówię ciągle o tkaczach (rodzaj męski)? Ponieważ w tradycji Czarnych Górali, to mężczyźni zajmowali się tkactwem. To oni robili sobie rękawice (ale także czapki i inne elementy ubioru), bo to im miały służyć.
Bonus 2: Tkactwo przestrzenne Czarnych Górali wpisane jest na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Mini-rękawiczka
Nie jestem specjalistą w rzeczach manualnych. Potrafię jednak rozpoznać algorytm, zrozumieć go i go zaaplikować w pracy. Dlatego właśnie dość szybko zrozumiałem o co chodzi, jednak w długiej perspektywie okazało się że kończyłem swoją rękawiczkę jako ostatni (a i tak musiałem jeszcze dokończyć ją w domu). Mimo to od razu poczułem, że można przy tym wypocząć. Idealny odstresowywacz. Może zainwestuję? Oosby zajmujące się promocją tego fenomenu kulturowego umożlwiają zamówienie odpowiednich form, tak indywidualnie jak i grupowo. Cóż, trzeba będzie znaleźć sobie zajęcie na zimę. I rękawiczki też.
Poprzednio
Ponieważ w pewien sposób rękodzieło, będące dzisiejszym tematem, ma mocny związek z miejscem, zakwalifikuję ten post (na razie) do serii podróżniczej:
#32 Od krzemienia do kredensu - czyli wizyta w Muzeum Ziemi Chełmskiej
#27 Szkockie impresje - podsumowanie letniej wycieczki do Szkocji
#27-A Złota Mucha i Święty Krzyż - czyli gdzie Król chadza, gdy odwiedza Szkocję
#27-B Provand's Lordship - czyli jak powinny wyglądać krzesła
#27-C Mungo - czyli nawet święci mają ksywy
#27-D Nekro-kapitalizm - czyli jak budować cmentarze
#25 Kaiserliche Schatzkammer Wien - czyli o wycieczce do c.k. skarbca
#22 Uczelnianie pamiątki - czyli jak studenci wymyślili przewijanie okienek
#17 Śledztwo w Leeuwenhorst - czyli jaką tajemnicę skrywa centrum konferencyjne w krainie tulipanów
#11 Alba - czyli o noworocznej wyprawie do Szkocji
W tym sezonie
Co mam zapasie, prócz książki, która oczywiście będzie powstawać dalej?
- może przybliżenie postaci różnych ciekawych świętych (chociaż prawdopodobnie byłby to spinoff do głównej serii postów - może inny sposób numeracji?)
- w ostatnim czasie udało mi się przeczytać kilka książek, i będę chciał się z nimi podzielić
- ludzkość generatywna - jak to rozumiem, i czego potrzebujemy by stać się generatywni społecznie i gatunkowo