Choć jestem dopiero początkującym biegaczem, to chciałbym się z Wami podzielić 5 radami, które sprawiły, że nie zaprzestałem biegać po pierwszym treningu.
1. Znajdź motywację

Wiem oczywista oczywistość. Łatwo komuś powiedzieć znajdź motywację, wszak na takim gadaniu kariery robią wszyscy trenerzy personalni czy eksperci w coachingu, którzy dosłownie czają się na każdym rogu. Ja jednak chciałbym abyście spojrzeli na to z innego punktu widzenia. Potraktowali to bardziej jako impuls do zastanowienia się co mogłoby Wam dać pójście na dwór i przebiegnięcie kilku kilometrów. Spróbujcie poszukać czy są jakieś pozytywne aspekty biegania, które mogą Wam pomóc albo coś zmienić w Waszym życiu. Dla jednych może to być możliwość zgubienia kilku kilogramów, dla innych lepsze samopoczucie, dla kolejnych może być to chwila odetchnięcia od codziennych spraw.
U mnie impuls przyszedł z zewnątrz od kolegów, z którymi dojeżdżałem do pracy, a którzy to zaczęli biegać przede mną. Oczywiście będąc świadkiem ich rozmów nabrałem ochoty aby też spróbować. Jednak gdy już zacząłem to znalazłem w tym wiele pozytywnych aspektów dla siebie. Okazało się, że była to dla mnie możliwość spędzenia trochę czasu tylko ze sobą, mogłem spokojnie przemyśleć swoje sprawy, oderwać się od bieżących spraw i zrelaksować. Przy okazji udało mi się pozbyć kilka centymetrów w brzuchu i poczuć się zdrowiej fizycznie. Zacząłem widzieć pozytywny wpływ biegania na moje życie, dzięki temu nie musiałem się zmuszać do niczego, a z chęcią wychodziłem biegać.
2. Ustal cele
Tutaj zacznę od korpogadki i zadam pytanie jak powinien wyglądać Wasz cel? Tutaj przychodzi mi do głowy zasada SMART, czyli cel powinien być:
• Skonkretyzowany (ang. Specific) – jego zrozumienie nie powinno stanowić kłopotu, sformułowanie powinno być jednoznaczne i nie pozostawiające miejsca na luźną interpretację,
• Mierzalny (ang. Measurable) – a więc tak sformułowany, by można było liczbowo wyrazić stopień realizacji celu, lub przynajmniej umożliwić jednoznaczną „sprawdzalność” jego realizacji,
• Osiągalny (ang. Achievable) – cel zbyt ambitny podkopuje wiarę w jego osiągnięcie i tym samym motywację do jego realizacji,
• Istotny (ang. Relevant) – cel powinien być ważnym krokiem naprzód, jednocześnie musi stanowić określoną wartość dla tego, kto będzie go realizował,
• Określony w czasie (ang. Time-bound) – cel powinien mieć dokładnie określony horyzont czasowy w jakim zamierzamy go osiągnąć.

U mnie celem było zejście z 78kg do 70kg, dałem sobie na to cały rok. Wiedziałem, że mogę tyle ważyć, bo już kiedyś trzymałem taką wagę, więc cel był osiągalny. Było dla mnie istotne, żeby pozbyć się oponki, bo czułem że sprawia mi to coraz większy problem. Oprócz tego byłem w stanie spokojnie sprawdzać na bieżąco jak idą postępy. Tak więc mój cel spełniał wszystkie powyższe postulaty. Jeśli jednak nie macie problemu ze swoją sylwetką, możecie na przykład ustalić jaki dystans chcielibyście pokonać, albo jaki życiowy rekord pobić. Może tutaj być cokolwiek sobie wymyślicie, ważne jednak aby zadać sobie cel, to bardzo pomaga w mobilizacji do bycia lepszym biegaczem oraz żeby znaleźć dodatkową motywację. Oprócz tego polecam wyznaczanie sobie mniejszych celów, które możecie traktować jako kroki milowe do osiągnięcia głównego celu. Mogą to być np. zawody biegowe, których jest teraz pełno. Znajdźcie jakiś bieg w Waszej okolicy zapiszcie się i wystartujcie. Poczujecie niezwykłe emocje od adrenaliny i lekkiego stresu przed startem do prawdziwej radości i poczucia spełnienia po zakończonym biegu. Zobaczycie nabierzecie chęci do startu w kolejnych imprezach.
3. Wykształć nawyki

Spraw aby bieganie weszło Ci w nawyk, ale przy tym nie zmuszaj się do niczego. Niech to będzie jedna z czynności, którą robisz regularnie i robisz ją z przyjemnością. Aby zrobić to naturalnie, bez większych męczarni, to polecam ustalenie stałej pory, o której będziecie trenować. Po pierwsze przyzwyczaicie swój organizm do wysiłku i on sam będzie się domagał kilometrów. Poza tym Twoja rodzina też przyzwyczai się do nowego rytmu dnia. Znajdź czas, w którym nie musisz wykonywać żadnych obowiązków, bądź nie będziesz musiał rezygnować z ulubionych zajęć. Wciśnij tam na początek godzinę przeznaczoną na ubranie się (5minut), rozgrzewką (10min), bieg (30minut) oraz prysznic (15minut). Później oczywiście, kiedy nabierzecie ochoty na dłuższe wybiegania trzeba będzie znaleźć tego czasu odrobinę więcej, ale na start 30minut biegu powinno być OK.
W tym punkcie polecam też założenie dzienniczka treningowego. Żeby takowy posiadać najlepiej założyć sobie konto na Endomondo, Stravie bądź innym serwisie poświęconym bieganiu. Do tego możecie zainstalować aplikacje mobilną, która będzie rejestrowała Wasz trening. I nie chodzi tutaj nawet o dzielenie się osiągnięciami ze znajomy, co bardziej o analizę Waszych postępów oraz własną mobilizację. Uwierzcie, że gdy spojrzycie w kalendarz z datami kiedy biegaliście a kiedy mieliście dłuższe przerwy, to albo poczujecie dumę z siebie albo wyrzuty sumienia, że nie jesteście konsekwentni. I tutaj ważnym elementem będzie regularność, która pozwoli Wam wykształcić nawyk biegania. Dzienniczek treningowy to super narzędzie do utrzymania regularności.
4. Zaplanuj trening
To co dla mnie jest ważne przed wyjściem to, żeby ustalić co danego dnia chcę zrobić podczas treningu. To znaczy po pierwsze, czy będę biegał blisko domu, czy będę biegał po ulubionej ścieżce, a może pozwiedzam trochę okolicę. W każdej opcji sprawdzam gdzie i ile mam do przebiegnięcia. Jeżeli biegam na pętli, to ustalam przed biegiem ile pętli chciałbym przebiec. Jeśli będę zwiedzał okolicę to muszę zaplanować orientacyjnie trasę, żeby przebiec odpowiednią liczbę kilometrów. Wiedząc gdzie i ile będę biegał nie potrzebuję spoglądać w zegarek bądź telefon aby sprawdzać ile już przebiegłem.

Po drugie przygotuj sobie muzykę oraz wszystkie akcesoria, które przydadzą Ci się podczas biegu. Stwórz playlistę, włącz sobie GPS w telefonie itd. Spraw aby komfort biegania był jak największy, aby nic Cię nie rozpraszało, a tym bardziej utrudniało trening. Podczas biegu najlepiej się odprężyć posłuchać muzyki, albo pogadać ze znajomym jeśli biega się z kimś. Wymyślanie gdzie masz biec albo skupianie się na czymś co przeszkadza, będzie negatywnie wpływać i ostatecznie zamiast satysfakcji z dobrze wykonanego treningu będziecie czuć ulgę, że to już koniec. A to nie o to przecież chodzi.
Później dojdą także plany typu, dzisiaj chcę biegać interwały, albo podbiegi, albo z konkretnym tempem. Do tego wszystkiego tym bardziej będziecie musieli być skoncentrowani na treningu.
5. Znajdź swoje miejsce
Ostatnie co polecam zrobić to znaleźć miejsce gdzie najczęściej będziecie mogli pobiegać. Po pierwsze ważne jest unikanie dużej ilości skrzyżowań czy tłocznych chodników. Podczas biegu wolelibyście nie przeciskać się pomiędzy samochodami albo przepychać między ludźmi. Po drugie fajnie jeśli po danej ścieżce biegają też inni biegacze, zawsze to raźniej kiedy widzisz, że nie tylko Ty się wysilasz. Polecam bieganie w parkach, albo po wałach przy rzece (o ile taką macie w mieście), na pewno ścieżka będzie bardziej wyrozumiała dla Waszych stawów niż twarda betonowa kostka albo asfalt. Do tego obcowanie z naturą zawsze działa kojąco na ludzki umysł i pozwala się jeszcze bardziej zrelaksować.
To było 5 rad ode mnie, biegacza amatora. Oczywiście nie twierdzę, że trzeba je koniecznie wdrażać w życie. Nie sugeruje też, że są to jedyne słuszne prawdy. Moją intencją jest podzielenie się tym, co mi pomogło zacząć. A jak już się zacznie, to uwierzcie, bieganie stanie się przyjemnością
Jeśli podoba Ci się ten post to zagłosuj na niego! Do tego zapraszam do udostępniania i śledzenia mojego profilu
*Grafiki pochodzą z Freepik, polecam! *