Tak piękne okoliczności przyrody otaczały mnie dzisiejszego dnia.
Kilka lat temu wybraliśmy się na tą górę w środku zimy.
Pamiętam jak dziś sytuację, gdy wpadliśmy w lesie w nawiany śnieg, sięgający nam miejscami po pachy. Przedzieranie się kilkadziesiąt metrów pod górę w tak głębokim śniegu to wspaniałe (choć wielce męczące) przeżycie.
Do przodu pchała nas jednak perspektywa rozpalonego ogniska na szczycie.
Taki właśnie był plan - ognisko na Bieniatce w środku zimy.
Cel został osiągnięty.