Wczorajszy dzień, zgodnie z prognozami, był na zmianę raz słoneczny, a raz deszczowy. Około południa trafiliśmy w okno pogodowe, lecz tym razem nie ruszyliśmy w góry.
Tym razem wybraliśmy się na spacer nad Jezioro Żywieckie.
Oczywiście, jak to zwykle w naszym przypadku bywa, nie obyło się bez przygód. W połowie drogi nad naszymi głowami pojawiły się czarne chmury.
Szczegóły opiszę wkrótce. Na koniec napiszę tylko, że było "wesoło", ale wszystko dobrze się skończyło.