Śmiało mogę napisać, że był to mój najcięższy do tej pory trening biegowy.
Oczywiście "przy okazji" zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć, ale w dzisiejszym raporcie postaram się ograniczyć do kilkunastu 😎.
Pod zeszłotygodniową relacją fotograficzną na Facebooku, z 3go wybiegnięcia na Klimczok, otrzymałem pytanie od kumpeli, jak wygląda droga na Klimczok od strony przełęczy Karkoszczonka (czy jest dużo lodu?)
To pytanie zainspirowało mnie do sprawdzenia tej właśnie drogi.
Do przełęczy droga była bardzo oblodzona.
Od przełęczy w górę szło się świetnie.
Lodu nie było. Za to leżała niewielka warstwa dobrze trzymającego śniegu.
Na tym rozdrożu odbiłem w lewo, choć szlak szedł prosto.
Tak już mam, że lubię "odnajdywać" nowe dla mnie ścieżki.
Nieznaną mi drogą leśną dotarłem do szlaku pomiędzy Klimczokiem a Trzema Kopcami.
Odnalazłem się dość szybko, gdyż tym szlakiem szedłem ostatnio z kumplem Tomkiem w kierunku Błatniej.
Tym razem ruszyłem w przeciwną stronę - na Klimczok.
Czułem się świetnie, na liczniku miałem 8 km, a miałem plan, by sprawdzić jedną drogę przy zbieganiu w dół.
Dalszą część trasy opiszę w którymś z kolejnych postów.
Dziś napiszę tylko, że w sumie zrobiłem "biegiem" 24 km, więc jeszcze sporo trasy, i zdjęć mam Wam do pokazania.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io