To samo miasto (i okolice), ten sam rower co ostatnio. Pogoda bez zarzutu.
Popołudniowy rozruch w środku tygodnia.
Same city (and surroundings), same bike as last time. Perfect weather.
Mid-week ride in the afternoon.
Dzisiaj rozkmina na temat tego, co robić jeżeli wysiłek fizyczny nie sprawia przyjemności.
Bo tak niestety zdarza mi się również od czasu do czasu.
Mam na to jedną odpowiedź.
Cel. Powtarzam go sobie i dzielę na dwie części.
Długoterminowy: utrzymać swoje zdrowie fizyczne na jak najlepszym poziomie.
Krótkoterminowy (na przykładzie roweru): przejechać dzisiaj daną trasę z punktu A do punktu B.
W ostateczności mam przynajmniej satysfakcję z wykonania planu na dany dzień.
Niemniej niejednokrotnie zdarza mi się, niejako przy okazji złapać "flow", cieszyć się chwilą, mieć po prostu z tego wszystkiego frajdę.
Na rowerze jak to w życiu - czasem z górki, czasem pod górkę, ważne żeby jechać do przodu.
Bo kilometry się same nie zrobią :)
Today I am going to talk about what to do if physical activity is not enjoyable.
Because, unfortunately, this happens to me from time to time.
I have one answer to this.
A goal. I repeat it to myself and divide it into two parts.
Long-term: to maintain my physical health at the best possible level.
Short term (using cycling as an example): to ride a given route from point A to point B today.
Ultimately, I at least have the satisfaction of completing the plan for the day.
However, many times I can catch a "flow", enjoy the moment, have fun with it all.
On a bike, as it is in life - sometimes uphill, sometimes downhill, the important thing is to go forward.
Poprzednie części/Previous parts: