Dziękuję za zwrócenie uwagi w kwestii terminologii, byłem przekonany, że w kontekście, w jakim go użyłem (wzrost średniej temperatury dla całej planety), termin "globalne ocieplenie" ma rację bytu i był używany także przez naukowców, ale oczywiście zdaję się w tej kwestii na Ciebie (zwłaszcza, że faktycznie to tylko jeden z elementów układanki w przypadku zmian klimatycznych).
Pieniądze, wielkie pieniądze... Utyskujemy na wpływ kapitału na naukę, a jednocześnie jako bogata Północ zanurzamy się w kapitalizmie po same uszy - chcemy jeździć własnymi autami zamiast korzystać z transportu zbiorowego, wymieniamy sprzęty elektroniczne znacznie częściej niż faktycznie potrzeba, korzystamy z efektów półniewolniczej pracy ludzi, którzy żyją w środowisku zniszczonym przez fabryki, dostarczające nam odzież, hodujemy bydło, by w każdym naszym posiłku znalazło się mięso... Przykłady można by mnożyć, ale przecież nie o to chodzi. Nie chciałbym zostać źle zrozumiany, w pewnym sensie się z Tobą zgadzam (jestem osobą o umiarkowanych lewicowych poglądach - jestem krytyczny wobec kapitalizmu, któremu brak zdrowej przeciwwagi, np. sprawnych, nieskorumpowanych rządów), jednostki zaś obwiniam głównie o brak elementarnej refleksji, bo do możliwych przyczyn ewentualnej zagłady ludzkości oprócz wojny nuklearnej, kosmicznej katastrofy czy pandemii dodałbym jeszcze rozbuchany konsumpcjonizm.
RE: Czy człowiek jest częścią natury?