W nauce porzuciliśmy termin globalne ocieplenie na rzecz zmian klimatycznych zostawiając ten piewszy termin politykom i dziennikarzom. Dlaczego? Wprowadza w błąd. Nie wszędzie będzie cieplej :)
Podane przeze mnie przykłady to tylko kilka z wielu, przytoczone raczej dla ciekawości. Zbliżone wyniki w kwestii temperatur są np. ze stacji w norweskim Honningsvåg. Nie wiadomo, czy to już początek spodziwanego ochłodzenia dla północnej półkuli, czy może widać już pierwsze efekty naszych działań na rzecz redukcji ecological footprint.
Jesteśmy na wydziale w stałym kontakcie z naukowcami z jednego z irackich uniwersytetów, także znam tamtejsze obawy i predykcje na temat tego, co może się stać w tamtym rejonie. Z każdym rokiem i z napływem nowych danych są one systematycznie korygowane.
Sądzę, że w odpowiedzi na mój post chyba najlepiej skwitowała to, co chciałem wyrazić, za co jej dziękuję :). Na koniec polecam zapoznać się z opracowaniami nieżyjącego już wybitnego klimatologa prof. Stephena Schneidera, który o problemach płynących z mieszania się polityków do nauki wieloktornie się wypowiadał. Może w którymś z postów go zacytuję :)
RE: Czy człowiek jest częścią natury?