Haha :) W końcu ktoś prawdę napisał... Nie było to takie złe! Serio ;) Smak był właśnie w prostocie - taką kuchnię lubię najbardziej, wtedy dopiero czuć smak warzyw. Pomidory mają zachować działkowy klimat, a bazylia ma pachnieć z metra. Tagiatelle oczywiscie brzmią wspaniale, cebula marokańska - obłędnie... jednak czy to brzmi jak kuchnia lenia? Toż to delicje... nie dla chłopa z drzewa! Dzięki! :)
RE: Wege-spaghetti z ciecierzycą i bazylią